Za młodu krzyczał: – Kochanie,chodź do mnie na pieszczoty,odejdź od tej roboty.Ściągał szybko ubranie...Po latach krzyczał: – Ubranie!Przewracał nerwowo oczyma,a żona w ręku nic nie trzyma.– Teraz, mężu, pranie, pranie.
© Paweł Księżak
Paweł Księżak
32