Ilekroć westchnę,to me westchnieniezgniata mi serce jak twarde kamienie.Ilekroć powiem do ciebie słowo,jestem zduszony własną mową,a jak stoję w milczeniuto ginę w udręczeniu.Taką okryty trwogą,podchodzę do ciebie, lewą nogą.
© Paweł Księżak
Paweł Księżak
32